wtorek, 18 lipca 2017

Kolejna Rocznica Powstania Styczniowego, a upadek medycyny.

Historia poprzez nauczanie państwowe, czyli brak konkurencji jest pewnego rodzaju programowaniem do określonych zachowań i celów, czyli kontroli nad danym obszarem i społecznością. Poniżej świetny artykuł pokazujący schematy działania różnych państw Londynu, Niemiec, Izraela, Rotszyldów czy Moskali. Pan dr pisze o pisze o pozytywnej roli Kościoła, tutaj każdy może mieć własne zdanie, ale trzeba czytać i wyciągać własne zdanie. 

Kolejna Rocznica Powstania Styczniowego, a upadek medycyny.

Czyli jak ogłupiano i wciąż ogłupia się Polaków.
Z cyklu: „W – 134, Listy do Wnuczka”
dr J. Jaśkowski
Pamiętaj!
Nie można na dłuższą metę wychowywać naród politycznie, bez przeprowadzenia „kańciastej” granicy pomiędzy pojęciami tak prymitywnymi, jak: sojusznik i najeźdźca, wierny i zdrajca, swój i obcy, wróg czy agent”!
 Józef Mackiewicz.
Taka ludność cofa się w rozwoju do form plemiennych, czyli skóra, fura i komóra. jj
Kochany Wnuczku!
 
Jak ten czas szybko leci. Już 153 rocznica ogłupiania Ludności, żyjącej pomiędzy jeszcze obecnie Odrą, a Bugiem, na temat martyrologii powstańczej. Od samego początku tych tragicznych czasów trwa dezinformacja co do przyczyn Powstań [wszystkich] i ich skutków dla POLAKÓW. Proszę dokonać tylko porównania Konstytucji Księstwa Warszawskiego, powstałej w ramach imperium carów, z obecną, rzekomo demokratyczną, w wolnej Polsce.
Konstytucja, jako najwyższy akt prawny w tych najbardziej istotnych sprawach ustalała [pisownia oryginalna]:
• Artykuł 10.
 W każdym przypadku wprowadzenia Woysk Rossyiskich do Polski, lub woysk Polskich do Rossyi, lub w przypadku przechodu tychże woysk przez iaką prowincyą iednego z dwóch Państw, utrzymanie ich i koszta przechodu ponoszone zostaną całkowicie przez kray, do którego należeć będą. Woysko Polskie nie będzie nigdyużyte za granicami Europy.
• Artykuł 11.
Religia Katolicko-Rzymska wyznawana przez naywiększą część Mieszkańców Królestwa Polskiego, będzie przedmiotem  szczególnieyszéy opieki Rządu, nie uwłaczaiąc przez to wolności innych wyznań, które wszystkie bez wyłączenia, obrządki swe całkowicie i publicznie pod protekcyą Rządu odbywać mogą
• Artykuł 16.
 Wolność druku iest zaręczona. Prawo przepisze środki ukrócenia iéy nadużyciów.
• Artykuł 19.
 Nikt nie będzie mógł bydź zatrzymanym, tylko podług form i w przypadkach prawem oznaczonych.
• Artykuł 20.
 Powody zatrzymania powinny bydź natychmiast oznaymione na piśmie osobie zatrzymanéy.
• Artykuł 21.
Każda osoba zatrzymana, stawioną będzie naypóźniéy w trzech dniach przed Sąd właściwy, końcem iéy wybadania, lub  osądzenia podług form przepisanych. Jeżeli będzie uniewinnioną przez pierwsze śledztwo, wróconą iéy natychmiast wolność zostanie.
• Artykuł 24.
 Każdemu Polakowi wolno będzie przenosić się z swą osobą i z swym maiątkiem, podług form prawem oznaczonych.
 Tyle wybrane artykuły owej konstytucja! Ówczesna Konstytucja, jak to można sprawdzić, twierdziła wprost, że
po pierwsze; obce wojska na terenie Polski musza opłacać koszt swojego pobytu. Obecnie nic nie wiemy, kto finansuje pobyt obcych wojsk na naszym terenie. Wszystko wskazuje, że tubylcy.
Po drugie, polskie wojska nie miały prawa być wykorzystywane poza granicami Polski. Obecnie jako najemnicy tłuką się po całym świecie, w dodatku Stzolcman  alias Kwaśniewski podobno podpisał dekret, że żołnierz nie ma prawa odmówić wyjazdu, jak zostanie wyznaczony. I gdzie to się tłuką owi najemnicy: Wzgórza Golan broniąc Izrael, w Iraku, Afganistanie, gdzieś w Afryce itd. Jakoś nikt nie podlicza, ile to nas, podatników naprawdę kosztuje. Przypominam sobie jak p.prof.Belke zapewniał swego czasu, ile to zarobimy na Iraku. On na pewno, ale kraj tylko stracił i to bardzo dużo,
Znamienne są słowa jednego z bohaterów filmu pt. „Służby Specjalne”, cytuję: „I to wszystko dla paru kilogramów narkotyków” [to ci, co byli w Afganistanie]. Wyjaśnię: wojska sowieckie w Afganistanie masowo handlowały narkotykami, haszyszem, w Polsce zwanym „Czarnym Afganem”. Jedynym środkiem transportu z Afganistanu było lotnictwo. Przestrzeń powietrzna była opanowana całkowicie przez Sowietów do 1990 roku. Czarny Afgan przylatywał do baz sowieckich w Polsce – Legnicy, a stamtąd poprzez Wrocław był rozprowadzany po całej Polsce. Kurierzy rozwozili paczki po kilkaset tysięcy złotych na województwo.
Dużo znanych później „nazwisk” było w to zamieszanych. Wręcz ulica mówi, że np. pranie pieniędzy narkotykowych to sławna Orkiestra. Ale kto by tam brał poważnie gadania jakiegoś pijaczka z ulicy.
Jedno jest na 100 % pewne. Skoro Wiedeń twierdzi, że przez Polskę przechodzi 75 000 kg, czyli 150 milionów dawek, a obecnie dawka to 30 – 40 złotych, to gdzie te pieniądze są prane i dlaczego taka cisza nad tematem?
Tak więc wyraźnie widoczne jest, że Konstytucja Księstwa Warszawskiego w tym artykule była bezsprzecznie lepsza dla mieszkańców Polski.
Kolejny artykuł zapewniał wolność druku. Z tym jest poważny kłopot, ponieważ od 1990 roku brak polskiej prasy. Tak więc nie można publikować tego, co gnębi ludzi. Cały czas jest realizowany program Goebbelsa: „Każde kłamstwo opowiadane tysiąc razy staje się prawdą”, vide ostatnia akcja oskubywania Polaków pod pretekstem walki z wyimaginowanym smogiem. Jak twierdzą „eksperci”, wymiana kotłów to 140 miliardów, a jako „odszkodowanie za mienie pożydowskie mieliśmy zapłacić tylko 65 miliardów. Jak widać, szybko idzie inflacja!
Otumanienie doszło do takiego szczytu, że pozwala się społeczeństwu chodzić na manifestacje, machać chorągiewkami i podpisywać petycje. A potem aktorzy sceny politycznej z Wiejskiej bezczelnie twierdzą, że to za poprzedniego sejmu zbierano te podpisy, a ich to już nic nie obchodzi. Albo 15 000 podpisów przeciwko aborcji wrzucają do kosza i w ogóle nie rozpatrują petycji. Ale podatki owi przedstawiciele mas umieją podnosić zgodnie z instrukcjami starszych i mądrzejszych [St.Michalkiewicz]. Siła nabywcza pieniądza spadła wielokrotnie w okresie ostatnich dekad, ale poza tym mamy demokrację.
No, już nie podkreślę paragrafów 19 i 20 tej rzekomo reżimowej konstytucji carskiej. Niedawno prasa podkreśliła, że zatrzymano człowieka w Lublinie i przetrzymywano go przez 11 lat za przestępstwo, którego najwyższy wymiar kary  wynosił 4 lata. Żadnemu z przedstawicieli prawa włos nie spadł z głowy. A teoretycznie powinni stracić prawo wykonywania zawodu w instytucjach państwowych i samorządowych. Inny głośny przypadek: pod pretekstem badań sądowych przetrzymywano innego podejrzanego 19 lat w psychiatryku. Także nikt, łącznie z tzw. dochtorami, nie poniósł konsekwencji za wykreślenie z życiorysu człowieka dwu dekad. Mało tego, nie podano do wiadomości publicznej nazwisk tych szubrawców. Jednocześnie ci sami ludzie z wymiaru sprawiedliwości wypuszczają pedofilów z więzień po kilku latach, łącznie z gwałcicielami. I wszystko jest rzekomo zgodnie z prawem!
Proszę zauważyć, ten zły car ustalił w konstytucji, że prokurator ma 3 dni na przedstawienie zarzutów. Obecnie w rzekomo demokratycznym państwie można człowieka przetrzymywać lata bezkarnie. To tylko kilka wybranych przykładów różnicy pomiędzy państwem prawa, a kondominium koncernów, głównie bankowych.
Innym takim zakłamywanym tematem jest sprawa pańszczyzny, której zniesienie miałoby się przysłużyć zachęceniu chłopa do czynnego uczestnictwa w Powstaniach. Poniżej krytyczna analiza podręcznika pt. „Powstanie Styczniowe 1863-64”, autorstwa Augusta Sokołowskiego – A.S, wydanego w 1910 roku w Wiedniu. Sokołowski należał do typowego zespołu pracowników opłacanych przez dwór wiedeński, tworzących historię na potrzeby polityki Habsburgów. Ot, taki Urban Powstania Styczniowego.
   Wg oficjalnej historiografii w czasie Powstania istniały dwa stronnictwa tzw. Białych i Czerwonych. Na stronie 20  A.S. wspomina postać Karola Majewskiego, potem zresztą wielokrotnie wymieniając to nazwisko, jako jednego z ważniejszych przywódców tzw. frakcji Czerwonych. Nigdzie jednak nie podaje, że ten pan był sekretarzem osobistym barona Kronnenberga, jednego z ważniejszych przywódców frakcji zwanej Białymi. Kronnenberg był osobistym przyjacielem caratu, który za pomoc w zdławieniu Powstania dostał tytuł barona i monopol tytoniowy oraz prawo do budowy i eksploatacji koleji do Kijowa.
Historycy galicyjscy, czyli tzw. Uniwersytetu Jagiellońskiego, obsadzany głównie przez tzw. hrabiów galicyjskich, czyli osobników wykupujących herby po wymordowaniu szlachty polskiej w 1846 roku w czasie rebelii Szeli, wykonanej na zlecenie Wiednia, a za nimi współcześni podają, że jedną z ważniejszych przyczyn wybuchu powstania była sprawa pańszczyzny. Przypomnę, wymordowano ponad 5000 osób. Szela otrzymał w nagrodę majątek na Bukowinie. Do dnia dzisiejszego rodziny tych morderców noszą piętno pilarzy, od rżnięcia piłamiludzi. Nikt nie poniósł kary.
Otóż Autor A.S wyjaśnia to trochę, opierając się na  art. 4 Konstytucji Napoleona z 1807 roku:
„Chłop mógł opuścić wieś, opowiedziawszy się właścicielowi, lecz był zarazem zobowiązany oddać panu ziemię, uprawianą dotąd przez siebie, wraz z załogami i zasiewami; mógł kupić osadę na własność, ale nie miał na to środków. Pozorna swoboda stała się tak dla włościanina klęską. Właściciele otrzymali tytuł prawny nieograniczonej własności ziem posiadanych przez chłopa, chłop zaś, jeżeli chciał pozostać na gruncie, musiał zawierać z panem umowę, pod najuciążliwszymi warunkami. Zamiast więc polepszyć warunki, zaostrzono je jeszcze bardziej… W przeciągu lat 10 urządzono na zasadach czynszowych 11 839 osady i folwarki bez pańszczyzny, puszczono w dzierżawę, z początku obcym, Szkotom, bo miejscowi nie mieli zaufania do nowego systemu, nieopartemu na pańszczyźnie. Wprowadził te zmiany ordynat Jan Zamojski, wychowany przeważnie w Anglii”.
wszystko się wyjaśnia. Rzekomy system oczynszowania był typowym od XV wieku systemem angielskim, który dał straszne żniwo w czasie tzw. zarazy ziemniaczanej w 1848-52 roku w Irlandii. Zmarło około pół miliona osób, a około miliona wysiedlono do Ameryki za długi. Pańszczyźniany chłop polski jednak miał ziemię i jego nikt za długi sprzedać nie mógł. Jeżeli głodował, to głównie z własnej winy, co w okresie zaborów było często opisywane Służyło temu m.in. masowe rozpijanie chłopstwa przez karczmarzy – żydów. Już ok. 1840 roku skarżyli się Żydzi do caratu, że działalność Towarzystwa Wstrzemięźliwości [prowadzonego przez szlachtę i księży] w jednym powiecie nowogródzkim spowodowała zmniejszenie sprzedaży okowity z 50 000 do 20 000 wiader, a więc oni nie mają z czego płacić podatków.
Cała ta akcja, uwalniania z pańszczyzny,  było podyktowana, moim zdaniem, potrzebą robotnika w powstających manufakturach i fabrykach. Miasto miało za mało ludzi, a po drugie, byli drodzy. Potrzebny więc był nowy robotnik, przyzwyczajony do ciężkiej pracy i dający się łatwo wyzyskiwać, ponieważ był niepiśmienny. Taki chłopek zatrudniony w fabryce pracował po 12-16 godzin dziennie, razem w własnymi dziećmi. Na roli nigdy tak ciężko nie pracował. Innymi słowy, wcale nie chodziło o dobro chłopa, tylko o dobro powstających fabrykantów. Wmówiono natomiast ludkowi, że to chodzi o patriotyzm i uświadomienie ludu. Czyli typowa fałszywa flaga. Poza tym, oczynszowanie powodowało zrzeknięcie się serwitutów, a o tym się wcale nie wspomina. Praktyczni chłopi woleli serwituty z pańszczyzną, aniżeli czynsze.
cdn.
Rady Starego Dochtora.
Dlaczego rodzi się tyle wcześniaków?
Prawdziwa epidemia wcześniaków jest ewidentnym wyrazem upadku polskiej medycyny. Lekarze położnicy, wykonując procedury NFZ, zapominają zupełnie o ciężarnej i zdrowiu dziecka. Przedwczesny poród jest zdefiniowany jako urodzenie przed 37 tygodniem. W USA jest to jeden na 10 porodów.
Gdy dziecko rodzi się przedwcześnie, narządy wewnętrzne, takie jak płuca, wątroba, mózg, nie mają szans na pełny rozwój.
Przedwczesny poród jest największym czynnikiem prowadzącym do śmierci niemowlaka, zwłaszcza tych urodzonych przed 32 tygodniem. Dzieci urodzone  zbyt wcześnie mają problemy z:
• oddychaniem,
• trudności z karmieniem,
• częste porażenia mózgowe,
• opóźnienie rozwoju,
• problemy ze wzrokiem i słuchem.
Najczęściej wmawia się biednej kobiecie, że przyczyną, było np. nadciśnienie w czasie ciąży, zakażenia, stres, oczywiście nieodmiennie palenie papierosów, czynne lub bierne, lub picie alkoholu. Czyli winni są wszyscy świecie, a nie państwowa służba zdrowia. Niestety, jak wykazują badania, sprawa jest bardziej prosta. Okazuje się, że poziom witaminy D-3 powyżej 40ng/ml powoduje, że ryzyko przedwczesnego porodu  spada o 57%, w porównaniu z kobietami, u których stwierdzono poziom witaminy D-3 poniżej 20 ng/ml.
W pracy opublikowanej w The J.Steroid.Bioch.Bi.Mol. udowodniono, że badanie poziomu 25 OHD jest niezbędne u kobiet w ciąży. Roczny koszt porodów przedwczesnych w USA to aż 12 miliardów dolarów. Oznacza to, że suplementacja wit.D-3 może zmniejszyć te koszta o 50% i przeznaczyć pieniądze na inne medyczne cele.
Udowodniono także, że niski poziom witaminy D-3, powoduje wzrost zakażeń o 150% u kobiet ciężarnych. Jednoznacznie wynika z badań, że poziom witaminy D-3 w surowicy kobiety ciężarnej musi być powyżej 50 ng.ml. Taki poziom 25 OHD chroni nie tylko przed zakażeniami, przeziębieniami, przedwczesnym porodem i stanem przedrzucawkowym.
Moje 10-letnie obserwacje wykazują jednoznacznie, że położnicy, delikatnie mówiąc, olewają zlecanie badania witaminy D-3 i żelaza u kobiet ciężarnych. Żaden z tzw. konsultantów wojewódzkich, czy krajowych ani razu nie wystąpił publicznie z „przesłaniem” przeprowadzania badania 25 OHD i żelaza co najmniej co 4-6 tygodni.
Położnicy zlecają tylko, jak za przysłowiowego króla Ćwieczka, badanie morfologii, chociaż każdy student już po drugim roku powinien wiedzieć, że spadek poziomu żelaza występuje na kilka tygodni wcześniej, aniżeli spadek np. hemoglobiny, czy hematokrytu. Czyli obniżenie poziomu żelaza w surowicy jest jednocześnie sygnałem do suplementacji i zmiany diety.
Prawidłowy poziom żelaza powinien wynosić powyżej 70-80 mg.
Podobnie każda kobieta chcąca urodzić zdrowe dziecko, już na 3 miesiące przed zajściem w ciąże powinna wykonać badanie 25 OHD. Dlaczego 3 miesiące wcześniej? Ponieważ będzie miała czas na uzupełnienie.
Kobiety powinny także pamiętać, że jej organizm pracuje za dwu, czyli musi nie tylko kontrolować poziom 25OHD, ale i dbać o jego utrzymywanie w granicach 70 – 80 ng/ml, przez caly okres ciązy i karmienia piersią!. Dzienne uzupełnianie, to co najmniej 10 000 UI plus 200 mcg K-2.
W praktyce, najczęściej kobiety w ciąży, tak pomiędzy 5-9 miesiącem, miały poziom 25 OHD w surowicy poniżej 20 ng/ml,  a większość miała poniżej 10 ng.ml. Wszystkie były prowadzone przez specjalistów położnictwa z klinik uniwersyteckich.
NO, ale w procedurach NFZ nie ma obowiązku badania poziomu 25OHD.
I mamy dwa problemy.
*W jakim celu utrzymuje się tzw. konsultantów?
*Dlaczego procedury NFZ, nie uwzględniają podstawowych dla ciąży badań?
Od razu mamy odpowiedź na stawiane pytanie, dlaczego tyle kobiet ma tzw. samoistne poronienia. Dlaczego w tym procederze depopulacyjnym biorą udział Izby Lekarskie? W żadnym biuletynie tych Izb nie przypomina się podstawowych problemach diagnostycznych. Wszystkie instytucje, z nazwy związane z medycyną, zajmują się handlem szczepionkami,  chociaż wykazano niezbicie, że po szczepieniu np. przeciw grypie, poronienia wzrastają o 4 250%.
Tak więc wyraźnie widać upadek polskiej medycyny i przyczyny depopulacji.
Science Translational Med. z 09 listopada 2016.
The Journal od Ped lipiec 2015.
US CDC porody przedwczesne.
Obstet Gynecol luty, 2015, 125.
Mercola  22 listopad 2016.
Gda.25.01.2017r.

Kolejna Rocznica Powstania Styczniowego, a upadek medycyny.

Ogłupianie Polaków. Cz.II
Z cyklu: „W – 135, Listy do Wnuczka”


dr J. Jaśkowski


Pamiętaj!
 
Nie można na dłuższą metę wychowywać naród politycznie, bez przeprowadzenia „kańciastej” granicy pomiędzy pojęciami tak prymitywnymi jak: sojusznik i najeźdźca, wierny i zdrajca, swój i obcy, wróg czy agent” !
 Józef Mackiewicz.
Taka ludność cofa się w rozwoju do form plemiennych czyli skóra, fura i komóra. jj



Kochany Wnuczku !
 
Kontynuując sprawę masakry POLAKÓW,  ZWANĄ POWSTANIEM STYCZNIOWYM, wymagane jest przypomnienie kulis tej akcji. W czasie Powstania zginęło ponad 50 000 osób z elity polskiej. Wiadomo, baranami łatwiej się rządzi.
doskonały jest opis manifestacji lutowej na rynku Starego Miasta w Warszawie, ale A.S zupełnym milczeniem pomija najważniejsze rzeczy.
Wtedy dopiero postanowiono żandarmami rozpędzić zbiegowisko. Tymczasem agitatorzy, bracia Frankowscy, Szachowski i inny przygotowali właściwą manifestację w kościele OO Paulinów”.

I mamy problem, ani słowa, co to za agitatorzy, kto ich opłacał? Jak wiemy z rozmaitego rodzaju zamieszek w ostatnich czasach, chociażby KOD, czy manify z Berlina, ktoś to wszystko musiał opłacać,  skoordynować. W przypadku manify wiadomo, że to było SLD w Polsce, ponieważ uciekając przed policją chowali się w lokalu SLD. I co najciekawsze, jakoś nikt nie słyszał o procesach za zakłócanie porządku społecznego. Nieprawdaż, że to ciekawe? Nie mieli kolegiów w trybie pilnym, nie płacili odszkodowań za zniszczenia. Pozwolono im spokojnie wrócić do Berlina. A z jakiego źródła pochodziły pieniądze? Kto lekką ręką rozdaje forsę? O tym ani słowa, ani w przypadku rozróby tej z 1861 roku, ani tej obecnej. A ja już widzę tych Niemiaszków, jak za własne pieniążki przyjeżdżają do Warszawy na rozróbę, ha, ha, ha,

Druga manifestacja miała miejsce 27 lutego 1861 roku. Było 5 zabitych: Marceli Karczewski z sieradzkiego, Michał Arcichiewicz – uczeń gimnazjum, Zdzisław Rutkowski z radomskiego, Karol Brendel – czeladnik ślusarski, Filip Adamkiewicz czeladnik, Krawiecki – Francuz.
Czyli co najmniej trzy osoby spoza Warszawy. Przypomina mi to np. słynny pogrom żaków krakowskich z 1525 roku. Także nie wiadomo, jakim cudem w Krakowie znaleźli się liczni protestanci z Torunia i Wrocławia.
Podobnie było w czasie tzw. Rewolucji Francuskiej, zrobionej za pieniądze Anglików i siłami, no właśnie, na tydzień przed zdobyciem Bastylii ponad 10 000 żebraków z dzisiejszej Belgi przybyło do Paryża. Belgia, czyli dawniejsze Niderlandy, to lądowy przyczółek angielski na stałym lądzie do wieków. Podobnym przyczółkiem na wschodzie od  wieków byli Krzyżacy/ Prusacy na Bałtyku.
Konia z rzędem temu, kto udowodni, że 10 000 biednych ludzi tak się zmówiło i samodzielnie powędrowało setki kilometrów na spacerek. A kto po drodze żywił to bractwo? Licząc skromnie, tylko po 0.5 kg chleba i wodę to było 5000 kg chleba, dzień w dzień. To są spore wydatki. A poza tym, kto ich Paryżu żywił i gdzie oni wszyscy spali? I policja nic o nich nie wiedziała, a rogatki przecież były. Zawsze mam poważne wątpliwości, jak nagle duże grupy ludzi, rzekomo spontanicznie, w zorganizowanej formie, się przemieszczają. Vide dzisiejsi emigranci z mapami drogowymi. Te mapki i ulotki same powstawały i z nieba spadały.

Kilkakrotnie A.S wymienia rolę prasy, szczególną uwagę kładąc na Gazetę Codzienną i jej naczelnego I. Kraszewskiego. To prawda, Kraszewski był naczelnym, ale:
• Po pierwsze, zaraz potem odszedł z redakcji i opisał dlaczego.
• Po drugie, Kraszewski był agentem francuskim.
• Po trzecie i najważniejsze A.S nie podał, że właścicielem Gazety Codziennej był ten sam Kronenberg, bankier i wspólnik EBGARDA, a ten z kolei był „pracownikiem” Rothschilda. A to już duża, wręcz bardzo duża polityka, związana z przemysłem i fabrykami. A o niej nie ma w tej książce ani słowa. Podobnie, jak wszelkiej maści książki o Powstaniu wydawane do dnia dzisiejszego nic nie wspominają o zakulisowych matactwach. Dlaczego niby ten ludek zamieszkujący Polskę ma się co nieco orientować w rozgrywkach politycznych? Motłochem zawsze łatwiej się rządzi. Poza tym Kronenberg zaraz potem zmienił nazwę Gazety Codziennej na Gazeta Polska. Została ona reaktywowana po 1990 roku. I wszystko wskazuje, że taką samą rolę pełni, jak jej poprzedniczka.

Kolejnym faktem godnym wzmianki jest duża ilość Żydów, czyli tak naprawdę Chazarów, w tych zajściach. Poczynając od KRONENBERGA, udział rabinów w pochodach był zaskakująco duży. Także hasła manifestujących zawsze zahaczały o równouprawnienie Żydów spod ucisku moskiewskiego. A kto był właścicielem tych powstających fabryk? Oczywiście, jest to zbieżność zupełnie przypadkowa.

S.62. omawianej książki „Nędza wśród ludności warszawskiej była też ogólna. Komitet utworzony pod przewodnictwem ks. Wyszyńskiego w celu zbierania składek na pomnik dla ofiar lutowych, rozdał z ogólnej sumy 260 000 złotych, na wsparcia i zapomogi 160 000 złp, oczywiście było to wsparcie niewystarczające”.
I mamy problem kolejny. Nędza była okrutna, a oni w czasie manifestacji nosili obrazy, rozdawali ulotki itd. Chodzi mi po prostu o źródło finansowania tych wydatków. Podobnie zdarzało się to u nas w stanie wojennym. Pojawiały się dziwne ulotki. Podobno całe transporty powielaczy, czy kopiarek, wysyłane z Brukseli przez Milewskiego z IMP z Gdańska, agenta IW, trafiały od razu do UB, przepraszam SB.
Podniecano coraz bardziej umysły i ułatwiało to organizowanie rewolucyjnej agitacji głów zapalonych zwłaszcza wśród zwolenników Mierosławskiego…”
Innymi słowy, przez cały okres ktoś agitował. Jak agitował, to nie pracował. Ludność Warszawy w straszliwej nędzy nie mogła takich agitatorów utrzymywać. Więc kto ich opłacał i dlaczego policja, ta słynna i okrutna Ochrana – tajna policja, przez całe 3 lata pozwalała na to. Przecież nocne aresztowania to nie był wymysł tylko NKWD, Gestapo, czy UB.
Poza tym facet o nazwisku Mierosławki to przecież agent Galibardiego. A Galibardii to agent City. Przecież walki we Włoszech wybuchły po zakończeniu i likwidacji powstania Siphajów w Indiach i powrocie oddziałów angielskich z Indii. Tak zupełnie przypadkowo zatrzymała się ta angielska flota na Sycylii i pomogła ogniem swych dział zdobyć garnizon w Messynie.
Oczywiście, była to zupełnie samodzielna decyzja kapitanów tych okrętów, z czystej życzliwości podjęta do ruchów wyzwoleńczych. Właśnie owe odziały w okrutny sposób stłumiły w Indiach powstanie wyzwoleńcze, wycinając kilkadziesiąt tysięcy powstańców przy pomocy karabinów maszynowych. O ile wiem, to było po raz pierwszy zastosowanie karabinów maszynowych na taką skalę. A tutaj odwrotnie, pomagały „powstańcom” zwalczać legalny rząd?

Podobnie jak ci na majdanie w Kijowie w 2013 roku, manifestowali przez całe tygodnie, nie chodząc do pracy. Zupełnie przypadkowo oczywiście, p.Soros przyznał się, że te „spontaniczne” manifestacje kosztowały go 20 miliardów dolarów. Oficjalna taryfa wynosiła 200 dolarów dla bojca i 2000 dolarów dla dowódcy oddziału minimum 10-osobowego. P. Nuland, sekretarz stanu USA, dodatkowo podała, że USA wypłaciło 5 miliardów dolarów na tą aksamitną rewolucję. A poza tym owi snajperzy byli przysłani przez zachód, co ujawniono z rozmowy telefonicznej ambasadorów.
Potem okazało się jeszcze, że cześć majdanowców była szkolona pod WARSZAWĄ. Ujawnił to w Parlamencie Europejskim poseł p. Korwin Mikke, a poza tym celnicy jakoś zupełnie nie zwracali uwagi na przewożone kamizelki kuloodporne z Polski do Kijowa. Ot, to taki zupełnie niewinny przedmiot pierwszej humanitarnej pomocy. Przecież jawnie chwalili się tym na rozmaitych spotkaniach, odbywających się dziwnym trafem w Krakowie i Warszawie, różnej maści „przyjaciele” banderowców.
Jeszcze ciekawsza jest owa postać Mierosławskiego całkowicie skompromitowanego w czasie Wiosny Ludów. W pamiętnikach z owego okresu można znaleźć opisy co najmniej dziwnego zachowanie tego faceta. Pijak, karciarz, bumelant. Większość czasu spędzał na bibkach. Całkowity dyletant wojskowy. A po 15 latach robiono z niego bohatera i wojownika. Skąd my to znamy?  Przykładem współczesnym jest p. Krzywonos, czy Rulewski.

Kolejnym dziwnym problemem jest sprawa uzgodnień programu reform rządu carskiego dla Polski z 14 marca.
„Pomimo, że był to program bardzo obszernej autonomii, przywracający, jak już wspomniano, w cokolwiek zmodyfikowanym kształcie, urządzenia konstytucyjne z okresu przed Powstaniem Listopadowym, to jednak namiestnik przyjął go w całości, z mało znaczącemi uwagami, które istotnej treści nie zmieniały wcale.” Str. 71.

Zmiana dotyczyła np. nazwy Uniwersytetu Warszawskiego. Nie miał występować jako „Carsko-Aleksandryjski”, ale jako Szkoła Główna. Trzeba spokojnie przyznać, że to było naprawdę bez znaczenia.
Ale okazało się, że ten Program nie zadowolił agitatorów, wręcz przeciwnie, rozzuchwalił. Pytanie, dlaczego? Przecież swobody uzyskano większe aniżeli zakładano?
Przypominam, wcale nie chodziło w Polskę i Warszawę, ale o sprawy dużej polityki. Czyli akcja w Warszawie musiała trwać dłużej. A głównym, moim zdaniem, powodem rozruchów w Warszawie była konieczność otrzymania dużej liczby taniego pracownika najemnego do powstającego przemysłu, np. bawełnianego. Przecież właśnie w tym okresie rozpoczął się gwałtowny rozwój takich miast, jak Łódź, czy Żyrardów i inne. To całe gadanie o wyzwoleniu chłopa miało się tak do rzeczywistości, jak przysłowiowa pięść do oka. Chłop pracował normalnie u „Pana” dziennie 5-6 godzin, z wyjątkiem żniw czy wykopek.  A u fabrykanta pracował po 12 do 16 godzin dziennie. U chłopa dzieci pracowały „ciężko”  przy pilnowaniu krów, czy gęsi. Czyli cały czas były na słońcu i w ruchu. U fabrykanta musiały pracować w ciemnych wilgotnych pomieszczeniach, przy krosnach itd.
 U „Pana” na pańszczyźnie nie notowano epidemii gruźlicy, czy krzywicy. U fabrykanta od razu pojawiła się gruźlica i krzywica. Brak witaminy D był powszechny, podobnie jak obecnie.
Innymi słowy, mówienie o wyzwoleniu chłopa, to typowa fałszywa flaga, stworzona przez Wiedeń siłami użytecznych idiotów ze Lwowa, czy Krakowa, na potrzeby otumaniania ludności polskiej. Było to stosunkowo łatwe do przeprowadzenia otumanianie, ponieważ uprzednio w 1846 roku wymordowano 5000 szlachty, jedynej siły intelektualnej na tych terenach. Mordowano na rozkaz Wiednia, ponieważ starosta tarnowski wypłacał po 10 halerzy za martwego szlachcica, a tylko 5 za żywego. Żaden z urzędników austriackich nie poniósł kary. Podobnie żaden policjant ani dowódca armii nie został przykładnie ukarany z te mordy. A bandyta Szela otrzymał nawet w nagrodę majątek na Bukowinie.

Co najmniej dziwnie wygląda w 1863 roku sprawa tzw. dyktatur powstania, choćby Langiewicza, byłego płk pruskiego, a po powstaniu, głównego dystrybutora w Turcji broni Kruppa, ale o tym w następnym liście.  W Powstaniu dorpowadził do likwidacji oddziału swojego uciekając skrycie do austryjakow i zostawiając swoich żołnierzy w okrązeniu moskwicina.
O ciągłości nauczania od tamtego okresu do dnia dzisiejszego, a więc o ciągłości ogłupiania Polaków, mówią podręczniki szkolne, np. „Zrozumieć przeszłość” p. P. Galika, podręcznik historii dla liceum ogólnokształcącego i technikum, dopuszczony do użytku szkolnego na podstawie rzeczoznawców: dr J.Chańki, prof.K.Kawalca, dr M.Szymańskiej. Autor nadal podaje, że jednym z istotnych celów zamieszek było oczynszowanie chłopów, a później ich uwłaszczenie. I pisze to w XXI wieku, mając możność dostępu do źródeł i przeprowadzenia analizy tych źródeł. Widocznie jednak, jak podałem, istnieje ciągłość ogłupiania, przepraszam, nauczania powszechnego i państwowego od dawien dawna.

Powstanie to, podobnie jak powstanie listopadowe 1830-31,  ruchy powstańcze 1848, było typowym przedsięwzięciem z kategorii działań: „za Wolność waszą i naszą”, tzn. było mocno podszyte wpływem międzynarodowego ruchu rewolucyjnego, inspirowanego przez takie siły, jak choćby masoneria i węglarstwo, czyli wywiad City of London Corporation. Powstanie zostało podyktowane nie żadną trzeźwą kalkulacją polityczną Polaków, ale głównie przez emocje i swego rodzaju niezdrową patriotyczną egzaltację. Powstanie styczniowe wybuchło w chwili, gdy w Europie wyraźnie zarysowywał się proces zmiany układu sił, idący w kierunku odwrócenia dotychczasowych sojuszy. Jego istotą było daleko posunięte zbliżenie się Rosji do Francji, wyrażone w tajnym układzie zawartym przez te dwa państwa w marcu 1859 r. Układ ten miał wielki wpływ przede wszystkim na rozwój wydarzeń we Włoszech. Armia angielska, włączająca się czynnie do tzw. rewolucji Galibaldiego, obalała Państwo Watykańskie. Musiała więc zablokować jakąkolwiek interwencję innych wielkich potęg, np. caratu.
Stąd agitatorzy w Polsce, skupieni w owej chwili w stronnictwie „czerwonych”. Ludzie ci, powiązani za pośrednictwem Ludwika Mierosławskiego, z pokrewną masonerii sektą węglarską, mieli od dawna na oku tylko jeden, jedyny cel – wywołanie kolejnego antyrosyjskiego powstania, bez względu na jego skutki. Tak ich tresowano i tak im płacono. Tak byli „przyjęci” wspólną całemu temu ruchowi ideą „burzenia tronów i ołtarzy”, że myśl o jakichkolwiek rozwiązaniach polityczno-dyplomatycznych, a zwłaszcza rokowaniach z będącą czystym uosobieniem despotyzmu i reakcji carską Rosją, była im nie tylko niemiła, ale wręcz nienawistna. Wśród nich rej wodziły szczególnie radykalne grupy studentów. Młodzież zawsze najłatwiej ogłupiać. Przykładem z ostatnich lat są tzw. zajścia marcowe z 1968 roku, niezbędne wywiadowi izraelskiemu do „przetransportowania” ponad 27 000 żołnierzy z Polski do Izraela po wojnie siedmiodniowej. Wojsko to było niezbędne do obsadzenia zdobytych terenów.
To właśnie „czerwoni” wywołali ostatecznie powstanie styczniowe. „Roman Dmowski powiedział, że powstanie 1863 roku narzuciły Polsce dzieci. W chwili zgonu Bobrowski (Stefan – szef sztabu i faktyczny dowódca powstania w pierwszej jego fazie) miał lat 22, a Padlewski (Zygmunt – razem z Bobrowskim przesądził w istocie o decyzji wywołania powstania ) 28 lat. Ich wiek i gest powiększają tragiczny patos owych straszliwych dni” (L. Stomma). Także i inni czołowi przywódcy „czerwonych”, decydujący o wybuchu powstania, byli w podobnym wieku.
cdn.


Rady starego Dochtora.

Porady dietetyczne wskazują permanentnie na konieczność spożywania ryb. Otóż, nie jest to wcale takie oczywiste. Departament Zdrowia Norwegii wydal oświadczenie, że kobiety w ciąży nie powinny zjadać ryb z hodowli więcej aniżeli dwie porcje na tydzień. Cztery główne sieci spożywcze w Norwegii, Rema 1000, Isa, Norgesgruppen i Coop oświadczają, że nie będą handlowały rybami z hodowli, jeżeli przemysł nie zmieni hodowli w zamkniętych zagrodach i nie zagwarantuje, że spożywanie ryb jest bezpieczne. Branża łososia w Kolumbii Brytyjskiej jest w 98% własnością norweską. Jedna z największych firm hodowli ryb jest wprost własnością rządu norweskiego. Także Rosja publicznie obawia się, że ryby z Norwegii są do takiego stopnia skażone np. rtęcią, że ich konsumpcja jest niebezpieczna.
Dr Monsen wyjaśnia: „Nie polecam kobietom w ciąży, dzieciom i młodym ludziom konsumpcji ryb z hodowli”. Badania europejskie przeprowadzone na 8000 noworodków udowodniły, że u kobiet w ciąży z wysokim poziomem toksyn porody przedwczesne zdarzają się częściej. Badania wykazały, że poziom kwasów Omega 3 u łososia hodowlanego jest 50% mniejszy, aniżeli u dzikiego.
Czterej główni norwescy producenci pasz dostali pozwolenie na używanie 19 różnych odmian GMO modyfikowanych składników paszowych. Chociaż masa tłuszczowa ryby jest większa to zawiera znacznie mniej kwasów omega-3. Już w 2006 roku Rosja zakazała wwozu ryb hodowlanych z Norwegii, z powodu dużej zawartości ołowiu i kadmu. Jak wiadomo, w naszym biednym kraju nikt takich badań publicznie nie ogłasza.
Co robi Rząd Norweski?
Lobbuje w Unii Europejskiej o podniesienie dziesięciokrotne dopuszczalnych norm skażenia żywności. Chodzi np. o pestycyd endosulfan, który powoduje zmiany w narządach płciowych mężczyzn. W żywności tej znajdujemy także GLFOSAT, czyli Randap, powodujący to, co pediatrzy w Polsce nazywają uczuleniem na gluten. A swoją drogą ciekawe, jak długo jeszcze będą jeszcze stosowali to pojęcie i oszukiwali biedne matki i dzieci zmuszali do jedzenia różnych przetworzonych preparatów?
No, ale od kiedy konsultant z pediatrii p. prof. T. Jackiewicz zajmuje się tylko „promocją” szczepionek, to trudno sie temu dziwić. Ryby nigdy nie jadły soi GMO, czy kukurydzy GMO, ani też padłych zwierząt, kur, świń. Co za ryba z tego powstanie, nikt nie badał. Dodatkowo  podaje się w hodowli siarczan miedzi w celu walki z glonami.
W osadach dennych znaleziono dioksyny, tokasafen, dieldrynę, rtęć. Już obecnie 25 % tych ryb zawiera skażenie rtęcią, przewyższające dopuszczalne normy wyznaczone przez EPA dla ochrony człowieka.
Ostatnio przemysł paszowy produkuje białko z glonów i bakterii , jakie będą skutki takiego żywienia ryb nikt jeszcze nie wie.
Tak więc trzeba być bardzo ostrożnym kupując ryby w supermarketach.
Zdecydowana większość ryb pochodzi bowiem z hodowli, której jakość nie jest kontrolowana przez  krajowe laboratoria.
A skutkiem mogą być poważne choroby, których leczenie wymaga leków produkowanych gdzieś tam.
Warto się więc zastanowić będąc w ciąży lub przygotowując posiłek dla dzieci, czym ich karmimy.

Gda.26.01.2017r.

pobrano z http://educodomi.blog.pl/2017/02/04/kolejna-rocznica-powstania-styczniowego-a-upadek-medycyny-2/