O blogu

Celem tego blogu jest zgromadzenie w jednym miejscu, 
ukrywanych przez polską naukę, polskich i zagranicznych kronik średniowiecznych, tak by każdy miał do nich łatwy dostęp bez oglądania się na autorytety.

6 komentarzy:

  1. To ci bełkot. A jakież to tajemne kroniki są ukrywane?

    OdpowiedzUsuń
  2. Do Sattivasa - chociażby kronika Prokosza, o której w życiu nie słyszałem ani w szkole podstawowej, ani w liceum, a co najgorsze na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii.
    A to jeden z wielu przykładów kronik pomijanych lub jak kto woli "zapomnianych".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wielu rzeczach zapewne nie słyszałeś.
      A owa "kronika Prokosza" to po prostu osiemnastowieczne fałszerstwo i to nieudolne. Tam się nic nie zgadza: ani "autor", ani język, ani materiał (papier!), w tekście roi się od anachronizmów.
      wyobraź sobie, że ktoś usiłuje Ci za ciężkie pieniądze sprzedać pamiętniki marynarza króla Alfreda Wielkiego (849-899). Czytasz je przez chwilę i okazuje się, że spisane są one w języku angielskim z czasów Szekspira (1566-1616), a dzielny marynarz opisuje pojedynek artyleryjski między okrętami liniowymi. Kupisz to? U rzekomego Prokosza coś podobnego "kupiłeś".

      Usuń
    2. Ja to widzę tak jak poniżej.
      http://adamfularz.salon24.pl/539161,nowe-spojrzenie-na-jakosc-xvi-wiecznej-kroniki-prokosza
      Nikt nie twierdzi, ze patent na wszystko, ale trzeba szukać. Dziś trzeba przetłumaczyć kroniki perskie, a właściwie wszystko od początku napisać.

      Usuń
  3. Sattivasa! Jesteś pewnie szczęsliwym człekiem. Mam wrażenie, że w owym XVIII wieku byłeś onym żydem na tym targowisku...

    OdpowiedzUsuń